Witold Urbanowicz 88 y.

🎖 Veteran
Witold Urbanowicz

Info

Date of burial
1996-08-21
2026-02-20
EVENT: World War II

Artykuł prasowy - Jerzy Piórkowski

Witold Urbanowicz, w okresie II woj­ny światowej jeden z asów Polskie­go lotnictwa na Zachodzie, najwięk­sze swt>je sukcesy odnosi w ostatnich latach. Okazał się bowiem znakomitym pa­miętnikarzem, pisarzem całą gębą o wielkiej celności słowa i ogromnym darze obserwacji. Jego debiut książ­kowy „Ogień nad Chinami" jest w naszych warunkach wręcz nowator­ski. Rzeczą niecodzienną są bowiem w tego typu wspomnieniach owe jas­ne fale humanizmu, miłości do czło­wieka, ufności w ostateczne zwycięs­two ideowo-moralnych racji, jakie on reprezentował i reprezentuje w swoim wojennym rodowodzie, w po­stawie zachowanej poprzez śmierć, ogień i wojenne barbarzyi1stwo. Ur­banowicz, przedwojenny instruktor lotniczy, znakomity pedagog i wy­trawny mistrz akrobacji (w ciągu ca­łej wojny przeciwnik nie dostał go ani razu na celownik, nie uszkodził nawet jego maszyny), był w czasie ,.Bitwy o AngliQ" dowódcą Dywizjo­nu 303 - rekordzisty lotniczego, któ­ry zestrzelił 110 maszyn nieprzyja­cielskich. Ale nie to bynajmniej jest powodem największym do wieńca sławy. Urbanowicz, a jego książka, jego wypowiedzi osobiste o tym do­bitnie świadczą, wiedział zawsze, po co i dlaczego się bije. On, wojenny myśliwiec, mistrz nad mistrze w 3miertelnej lotniczej grze, oświadcza wrc:cz „wojna zawsze jest barbarzyń­stwem". Ten szczęściarz nad szczęś­ciarze nosi w sobie cichą, przemożną tęsknotq: za rodzinnym krajem. Czło­wiek panujący bezbłc:dnie nad naj­bardziej nowoczesnymi aparaturami lotniczymi - ucieka jak tylko może w naturę, w krajobraz. Bujający na tysiącach metrów nad olbrzymimi kręgami ziemi, przelatujący w go­dziny tysiące kilometrów - sprag­niony jest zawsze prostych ludzkich czterech ścian, ludzkiego odruchu ciepła, ciekaw każdego obyczaju, każdej myśli nieznanej a czystej. Dla wyświadczenia pomocy potrzebują­cym ludziom gotów jest łamać roz·· kazy, ryzykować skręceniem karku po wielokroć. Oto macie portret autentycznego pi­sarza, moralisty, takiego polskiego wojennego i lotniczego brata nieza­pomnianego Saint-Exupery. Urbano­wicz przebywa z dala od kraju, na powojennej emigracji w Nowym Jorku. Ale jest to po dawnemu samotnik-moralista w kamienistej puszczy wielkomiejskich drapaczy chmur. Samotnik uciekający na „dru­gą ziemi